Rozszerzanie diety niemowlaka: jak wprowadzać stałe pokarmy
Jako logopeda zwracam szczególną uwagę na to, jak moje dzieci przyjmują pokarm do buzi, jak go żują, a następnie połykają. Wypatrywałam kluczowych sygnałów świadczących o tym, że są już na to gotowe.
Jako logopeda zwracam szczególną uwagę na to, jak moje dzieci przyjmują pokarm do buzi, jak go żują, a następnie połykają. Wypatrywałam kluczowych sygnałów świadczących o tym, że są już na to gotowe.
Miałam wrażenie, że w sieci jest mnóstwo sprzecznych informacji, co było niesamowicie mylące i przytłaczające. Mam nadzieję, że te wskazówki i podpowiedzi ułatwią Ci przejście na stałe pokarmy!
Najlepsze pierwsze posiłki
Kiedy zaczynałam rozszerzać dietę u obojga moich dzieci, wciąż karmiłam je piersią o każdej porze dnia i nocy. Oczywiście zapytałam naszego pediatrę, od czego najlepiej zacząć, a on polecił kleik ryżowy, a następnie warzywa i owoce. Nie chciałam stracić pokarmu, ale wiedziałam też, że nadszedł czas na próbowanie nowości, bo maluchy wykazywały następujące oznaki:
Każde dziecko jest inne i choć ja zaczęłam rozszerzać dietę moich maluchów w 4. miesiącu, nie u każdego niemowlaka musi to wyglądać tak samo. Jeśli zastanawiasz się nad pierwszymi próbami, zwróć uwagę na powyższe sygnały! Jeśli nie czujesz się komfortowo z tak wczesnym startem, to w porządku! Rób to, co daje Ci poczucie bezpieczeństwa i co uważasz za najlepsze dla swojego maluszka!
https://www.instagram.com/p/B68oHKHgnzj
Nie byłabym sobą, gdybym nie przeszukała całego internetu w poszukiwaniu doświadczeń innych mam. Moja mama przysłała mi nawet mój własny dzienniczek z czasów niemowlęcych, żebym mogła podejrzeć, jakie ilości jedzenia uważało się wtedy za normę!
U obojga dzieci zaczynałam od około ½ łyżeczki kleiku ryżowego zmieszanego z mlekiem z piersi. Na początku było to właściwie mleko z odrobiną kleiku. Wystarczyło go tylko połknąć, ale dawało im to szansę poczuć w buzi inną konsystencję i powoli ćwiczyć żucie okrężne, które będzie im potrzebne za kilka miesięcy do jedzenia miękkich pokarmów.
Najpierw warzywa czy owoce?
U obojga moich dzieci zaczęłam od owoców. Większość lekarzy czy blogów radzi zacząć od warzyw, bo gdy maluchy poznają słodki smak, nie będą chciały niczego innego. Mogę Ci powiedzieć, że przynajmniej w przypadku mojej dwójki zupełnie się to nie sprawdziło.
Kiedy tylko dostawały jedzenie – DOWOLNE jedzenie – po prostu je pałaszowały. Nie miało znaczenia, czy to groszek, czy banan – chociaż muszę przyznać, że żadne z nich nie przepadało za puree z groszku, za to cały groszek zajadają bez problemu.
Jedną rzeczą, o którą bezwzględnie dbałam, było podawanie tego samego pokarmu przez trzy dni z rzędu, aby upewnić się, że nie wywołuje on żadnej reakcji alergicznej. Było to szczególnie ważne na etapie, kiedy zaczęłam wprowadzać masło orzechowe i jajka.
Później po prostu zaczęłam podawać im małe porcje każdego rodzaju jedzenia zaraz po karmieniu piersią. Dzięki temu ich pierwszy głód był już zaspokojony, a nowe jedzenie traktowały bardziej jako ciekawe doświadczenie i dobrą zabawę. Kiedy skończyły 6 miesięcy, jadły stałe posiłki 2–3 razy dziennie, co zastąpiło jedno karmienie butelką lub piersią.
Co dalej?
Kiedy Twoje dziecko dobrze radzi sobie z gładkimi puree, możesz przejść do bardziej miękkich pokarmów w kawałkach. Mogą to być na przykład:
To z kolei pozwoli im przyzwyczaić się do bardziej złożonych konsystencji i przygotuje je do jedzenia w pełni stałych pokarmów.
Jeśli Twoje dzieci są choć trochę podobne do moich, to około 6. miesiąca dotrzecie do etapu słoiczków z grudkami i... na tym skończy się przygoda z typowym jedzeniem dla niemowląt. Moje po prostu go nie chciały. Syn odmawiał jedzenia, a córka miała odruch wymiotny i zwracała posiłek.
https://www.youtube.com/watch?v=1QjrPFs0bPA
Dla mnie był to jasny sygnał, że są gotowe na prawdziwe „dorosłe” jedzenie. I miałam rację – gdy tylko dostały bardziej urozmaicone potrawy, na przykład placuszki, słoiczki poszły w zapomnienie. Oczywiście trzeba pamiętać, by kroić jedzenie na wystarczająco małe kawałki, aby maluch się nie zadławił.
Jeśli nie masz pewności, jakie produkty są bezpieczne, oto dokładny schemat, z którego korzystałam, decydując, co mogę podawać dzieciom w różnym wieku.
Oczywiście nie musisz trzymać się tej tabeli co do joty! Zaufaj swojej intuicji i obserwuj dziecko, wypatrując sygnałów, że jest już gotowe na kolejny krok!
Autor: Stacie Bennett